Dziś maturzyści piszą egzamin dojrzałości
Coś pożyczonego i czerwonego
Najbardziej boję się polskiego – przyznaje Olga. W ciągu ostatniego tygodnia przed maturą przypominała sobie wszystkie lektury. – Mam nadzieję, że poradzę sobie z interpretacją wiersza, to nigdy nie był mój ulubiony temat – dodaje.
Żeby nauka szybciej wchodziła do głowy, pije kawę i wychodzi na spacery. Stara się też wysypiać.
– Spałam co najmniej pięć godzin, żeby
organizm był wypoczęty. A jak czułam się przemęczona, to szłam na działkę, pooddychać świeżym powietrzem – mówi.
Na pewno nie zapomni dziś o gadżetach na szczęście. Dowiedziała się od znajomych, że na egzaminie trzeba mieć pożyczony długopis i czerwone majtki.
– I oczywiście kopniak od rodziców – śmieje się. – To niby takie przesądy, ale lepiej nie kusić losu.
Po maturze planuje dostać się na dziennikarstwo na Uniwersytecie Wrocławskim, ostatecznie na stosunki międzynarodowe. Na obu tych kierunkach wymagany jest rozszerzony poziom matury.
– Mam nadzieję, że wszystko pójdzie po mojej myśli. Znajomi i rodzina trzymają za mnie kciuki – mówi.
Dziś o godz. 10 wszyscy trzecioklasiści zasiadają do pisemnego polskiego. Potem zdają język obcy – do wyboru. Następnie wybrany przedmiot. Polski i obcy język będą też musieli zdać ustnie. Trzeciego przedmiotu – nie. Można sobie wybrać poziom: podstawowy lub rozszerzony. I już ma się maturę w kieszeni. Jeśli jednak wybierasz się na studia, warto zdać jeszcze przedmiot dodatkowy (maksymalnie trzy). W ten sposób nabija się punkty potrzebne przy rekrutacji na uczelnie. Matury pisemne sprawdzają egzaminatorzy z Okręgowej Komisji Egzaminacyjnej. Mają na to czas do początku czerwca. Wyniki powinny być znane 11 lipca. Terminy ustnych egzaminów (zdawanych przed nauczycielami ze szkoły) każda placówka określa indywidualnie. Żeby zaliczyć przedmiot, trzeba zdobyć co najmniej 30 proc. punktów.